Na drugi dzień Anna nie przyszła do pracy , Harry się niepokoił .... Bał się , że coś się jej stało , a nawet nie miał jej numeru telefonu . Wczoraj nawet nie zdążył poprosić ją o numer , ale Zayn trochę pomyślał i razem z Harrym poszli do sekretarki i poprosili o numer Ani .
- Przepraszam czy mogła by mi pani zająć chwilkę ? - powiedział Zayn .
- Już , już ... O co chodzi ? - odpowiedziała ..
- Potrzebuję numeru do Anny Zawistowskiej , to jest pokojówka pracująca w tym hotelu .. - odparł Zayn .
- Tak , kojarzę ale zdaje mi się , że Panią Anię zwolnili , przykro mi . - z lekkim smutkiem powiedziała sekretarka .
- No dobrze , dziękuję . Chodź Zayn musimy się przygotować do koncertu - westchną Loczek .
Kilka godzin przed koncertem wszyscy poszli do kawiarni , do tej kawiarni do której Hazzuś poszedł na kawę z Anią . - uśmiechnął się - ..
Wchodząc do niej zauważył Anię siedzącą na kanapie z jakimś mężczyzną , ucieszył się . Na jego twarzy był namalowany uśmiech , ale do czasu . Ania zaczęła się całować z podejrzanym kolesiem . Pękło mu serce a zarazem jego uśmiech przeobraził się w szklane oczy ...
W pewnym momencie Ania odwróciła się i zobaczyła wychodzącego z kafejki Harrego . Pobiegła za nim .
- Harry , Harry .. Czekaj ! - wrzasnęła .
- Zostaw mnie , nie chcę z tobą rozmawiać .. - odparł .
- To nie ta jak myślisz , no proszę cię , wysłuchaj mnie .. -
- Porozmawiamy po koncercie , nie chce żebyś mi jeszcze bardziej zepsuła humoru .. -
- No dobrze .. -
Harry wrócił do chłopaków , razem pojechali na koncert .
Na koncercie było widać , że to polskie fanki są najgłośniejsze , a gdy potrzeba ciszy najcichsze . Chłopcom się podobało , było lepiej niż w Edynburg'u na największej scenie na świecie .. ..
Ciąg dalszy jutro :)
wtorek, 28 maja 2013
poniedziałek, 27 maja 2013
Rozdział 1
Jest 2014 rok , trwa Where we are Tour . Chłopcy właśnie wlatują do Polski . Jak zazwyczaj , na lotnisku czekają za nimi podekscytowane fanki , chłopcy dają autografy i wychodzą na zewnątrz i wchodzą do samochodu . Są w drodze do hotelu w Warszawie , gdy już dojeżdżają w pokoju czeka na nich personel i menadżer . Chłopcy zdążyli się już rozgościć , tylko Harry czuł się nieswojo , tak jakoś potrzebował kogoś kto mógł by go oprowadzić po mieście .
Nagle do pokoju weszła sprzątaczka , osobiście kochała One Direction więc była w szoku , na celu miała sprzątanie ale zrobiła coś zupełnie innego . Zapytała chłopców czy nie chceli by przejść się do miasta , a ona by im pokazała kilka ciekawych miejsc .
Nie chcieli nigdzie iść z powodu tłumu paparazzi przed drzwiami hotelu , ale Harry chciał zaryzykować i zgodził się . Założył okulary przeciwsłoneczne i czapkę , razem z pokojówką zjechali windą na pierwsze piętro i wyszli wyjściem dla personelu .
- Nawet nie zapytałem jak masz na imię .. -
- Ania .. -
- Ja Harry - zarumienił się .
- No wiem przecież , myślisz że bym zapytała o wyjście na miasto nie znajomych ? Proszę cię - zaśmiała się .
-No to ma sens , ale właściwie gdzie my idziemy ? -
- Hmm ... Możemy się przejść do Łazienek -
- Czego ? Łazienek ? - zdziwiony zapytał ..
- Łazienki to pałac położony w parku nad stawem -
- A no tak , to trzeba było tak od razu . Ale ja bym chyba wolał pójść do jakiejś kawiarni czy coś-
- No nie ma sprawy , w końcu to ty tu jesteś gościem więc ty wybierasz gdzie chcesz iść . -
Po dwóch godzinach rozmawiania i picia gorącej czekolady a także zajadania się szarlotką
Ania odprowadziła Harrego pod Hotel a sama poszła do domu . Loczek później przez całą noc o niej myślał , o jej pięknych rudych włosach i niebieskich oczach , o twarzy całej w piegi i o tym że to jedyna dziewczyna , z którą u się tak fajnie gada . Mimo , że zna ją jakieś 4 godziny poczuł do niej coś czego nie czuł nigdy do innej dziewczyny . ...
Ciąg Dalszy nastąpi jutro :)
Nagle do pokoju weszła sprzątaczka , osobiście kochała One Direction więc była w szoku , na celu miała sprzątanie ale zrobiła coś zupełnie innego . Zapytała chłopców czy nie chceli by przejść się do miasta , a ona by im pokazała kilka ciekawych miejsc .
Nie chcieli nigdzie iść z powodu tłumu paparazzi przed drzwiami hotelu , ale Harry chciał zaryzykować i zgodził się . Założył okulary przeciwsłoneczne i czapkę , razem z pokojówką zjechali windą na pierwsze piętro i wyszli wyjściem dla personelu .
- Nawet nie zapytałem jak masz na imię .. -
- Ania .. -
- Ja Harry - zarumienił się .
- No wiem przecież , myślisz że bym zapytała o wyjście na miasto nie znajomych ? Proszę cię - zaśmiała się .
-No to ma sens , ale właściwie gdzie my idziemy ? - - Hmm ... Możemy się przejść do Łazienek -
- Czego ? Łazienek ? - zdziwiony zapytał ..
- Łazienki to pałac położony w parku nad stawem -
- A no tak , to trzeba było tak od razu . Ale ja bym chyba wolał pójść do jakiejś kawiarni czy coś-
- No nie ma sprawy , w końcu to ty tu jesteś gościem więc ty wybierasz gdzie chcesz iść . -
Po dwóch godzinach rozmawiania i picia gorącej czekolady a także zajadania się szarlotką
Ania odprowadziła Harrego pod Hotel a sama poszła do domu . Loczek później przez całą noc o niej myślał , o jej pięknych rudych włosach i niebieskich oczach , o twarzy całej w piegi i o tym że to jedyna dziewczyna , z którą u się tak fajnie gada . Mimo , że zna ją jakieś 4 godziny poczuł do niej coś czego nie czuł nigdy do innej dziewczyny . ...
Ciąg Dalszy nastąpi jutro :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)